|
|
|
26 lipca 2026 – XVII Niedziela Zwykła |
|
Patrząc na decyzję, wsłuchując się w modlitwę króla Salomona, i my wołamy: daj mi serce, Panie, daj mi serce mądre i pojętne. Daj mi serce, abym pragnął stawać się na wzór obrazu Twojego Syna, jak odpowiadał Apostoł Paweł w Liście do Rzymian. Daj mi serce mądre i pojętne, abym dla Królestwa Bożego, abym dla Ewangelii miał w sobie pasję szukania Twojego oblicza, żebym chciał porzucić wszystko, bylebym tylko nie utracił wiary. Niezwykłe są te podobieństwa Królestwa Niebieskiego do skarbu ukrytego w roli i do kupca poszukującego pięknych pereł. Aby posiąść i skarb, i perłę, sprzedali wszystko, co mieli. Co ja chcę sprzedać? Czego chcę się wyrzec, żeby być bliżej Boga? Jaką ofiarę czasu pragnę złożyć? Czy jest to czas na wagę złota, czy tylko ochłap czasu? Moja modlitwa, moje szukanie Boga, moje wczytywanie się w Słowo. Oto Bóg łowi mnie w swoich sieciach. Obym okazał się tą rybą koszerną, rybą dobrą, abym w dniu sądu stanął po stronie Jezusa. Wybór Boga i wybór człowieka – oby te dwa wybory się spotkały. Ks. Wenancjusz Zmuda Komentarz do pierwszego czytania Salomon zasiadł na tronie swojego ojca, Dawida. Jego władza królewska została utwierdzona. Dziś czytamy, że został zachęcony przez Pana, aby prosić o to, czego potrzebuje. Salomon mógł poprosić Boga o wszystko, cokolwiek przyszłoby mu na myśl, jakiekolwiek pragnienia miał w sercu – o to wszystko mógł prosić Pana. Był człowiekiem świadomym siebie, stanął więc w pokorze przed Panem. Wiedział, że jest tylko sługą, niedoświadczonym życiowo młodzieńcem. Miał również poczucie ogromnej odpowiedzialności za niezliczoną ilość istnień, za swój lud, któremu przewodził. Dlatego poprosił o serce rozumne, gotowe do słuchania, by móc rozwiązywać spory, by odróżniać dobro od zła, rozpoznawać, co służy jego ludowi. Salomon nie prosił tylko dla siebie, nie skupił się na własnych pragnieniach, na swojej wygodzie ani na umocnieniu swojej pozycji władcy. To spodobało się Panu. Otrzymał serce mądre i pojętne, by rządzić ludem sprawiedliwie, ale przede wszystkim w łączności z Bogiem. Można powiedzieć, że Salomon poprosił o Ducha Bożego, by go prowadził, by go wspomagał w realizacji powołania. A o co Ty prosisz Boga? Co jest dla Ciebie ważne? O jakich sprawach najczęściej mówisz Bogu?
Komentarz do drugiego czytania Słyszymy dziś, że możemy być pewni współdziałania Boga z nami. Odpowiadając na Boże wezwanie do bliskości, relacji miłości, mając jednocześnie w sercu różne pragnienia, zamierzenia, plany, cele, czasami zapominamy, że nie jesteśmy w tym wszystkim sami, że Bóg działa w naszym życiu i pragnie dla nas dobra. Dziś już w pierwszym czytaniu dostrzegliśmy, jak Bóg współpracuje z człowiekiem. Odpowiedział na modlitwę Salomona, dając mu o wiele więcej, niż o to prosił. Bóg chce wspólnie działać z człowiekiem, dlatego że każdego powołał do konkretnej misji w Królestwie Bożym. Być powołanym według Bożego zamysłu, to być poznanym. – Bóg zna Cię po imieniu, zna Twoje wady i zalety, wie, na co Cię stać zarówno w dobrym jak i złym; przeznaczonym – Bóg Ojciec dał Ci Jezusa, abyś miał wzór do naśladowania, abyś dążył do doskonałości; wezwanym – Bóg zachęca, abyś szedł i głosił Dobrą Nowinę, abyś był świadkiem (tam gdzie żyjesz, w Twojej codzienności); usprawiedliwionym – Bóg wie, że na drodze zbawienia potkniesz się nie raz, dlatego Jezus jest Twoim obrońcą i usprawiedliwia Cię; obdarzonym chwałą – Bóg daje życie wieczne. Już teraz na ziemi możesz żyć w chwale Królestwa Bożego.
Komentarz do Ewangelii Aby zrozumieć dzisiejszą ewangelię, trzeba abyśmy odpowiedzieli sobie na pytanie: co jest dla nas najcenniejsze w życiu? Zarówno skarb jak i perła były czymś bardzo wartościowym dla bohaterów przypowieści. Sprzedali wszystko, co mieli, aby kupić to, co wydało im się najcenniejsze. A ja, co jestem w stanie oddać, sprzedać w zamian za „posiadanie” Królestwa Bożego? Królestwo Boże jest pośród nas. Każdego dnia mamy do niego dostęp. Życie z Bogiem otwiera nam bramę do nieba, pokazuje przestrzenie dotąd nieodkryte. Niewyobrażalne rzeczy dzieją się na naszych oczach. Zwaśnieni godzą się, zatwardziali grzesznicy nawracają się, chorzy zostają uleczeni. Perła, dla której warto stracić głowę
W tej nowej perspektywie decyzja poświęcenia wszystkiego dla Bożego królestwa nie ma w sobie niczego z jakiegoś wewnętrznego przymusu, obciążającego obowiązku czy też kapitulacji kogoś, kto wie, że nie ma żadnej innej możliwości, jak poddać się Boskiemu żądaniu. Wręcz przeciwnie – w sercu każdego poszukiwacza Perły i Skarbu pojawia się jakaś dziwna lekkość, głęboki pokój i niezmącona radość, że wreszcie osiągnął swój cel. Tego, co odnalazł, nie da się porównać z żadną inną wartością. Wszystkie one jawią się jako tandetne namiastki, co najwyżej odbijające nieco z duchowego blasku, jakim promieniuje świadomość królowania kochającego mnie Boga. Gdybyśmy chcieli znaleźć jakąś inną nazwę dla Jezusowych przypowieści o skarbie i o perle, to chyba najlepiej byłoby określić ją jako „przypowieści o fascynacji”. Sięgając do dalszych słów Jezusa z dzisiejszej Ewangelii, można by powiedzieć, że „stara rzecz”, jaką jest wiara w Boga, może stać się źródłem zupełnie nowej fascynacji, gdy tylko człowiek weźmie sobie do serca to, co o swoim niebieskim Ojcu mówi Jezus. Ks. Marian Machinek MSF MYŚL TYGODNIA
Bardzo wiele
gotowi jesteśmy zrobić, by podnieść poziom swojego życia, |